Kazio to ofiara wakacji i ludzkiej bezmyślności.
Gdy go znalazłam - siedział na chodniku i płakał. Podchodził do każdego i miauczał. Pchał się do ludzi. Biegał od klatki do klatki. Ewidentnie - ktoś go wyrzucił z domu... Kocurek był zmarznięty i zagłodzony. Może pozbyto się go, gdy przestał być uroczą, małą kuleczką? Albo z racji wyjazdu wakacyjnego po prostu pozbyto się go, jak zużytego mebla...?
Dziś Kazio przebywa w domu tymczasowym, w którym czeka na Kogoś Wyjątkowego, kto zdecyduje się zapewnić mu dobry, bezpieczny dom na resztę życia. Sam Kazio doszedł już do siebie - jego boczki trochę się już zaokrągliły, a jego futerko nabrało już gęstości i blasku.
Kazio jest naprawdę pięknym kotem - jest w całości czarny, choć pod światło widać wyraźnie na jego futerku czekoladowe pręgi, jest naprawdę duży, choć ciągle jeszcze - zgrabny :) Ma wyjątkowe, zielone oczy i śliczny pyszczek.
Kazio to wspaniały kocurek o cudownym charakterze. Kocha ludzi, często doprasza się o pieszczoty i fizyczny kontakt. Drapany za uchem bardzo głośno mruczy i ugniata stópkami jak mały kociak. Jest wyjątkowo proludzki i bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem.
Bardzo lubi też zabawy i sam zachęca opiekuna, by ten rzucił mu myszkę, czy pobawił się z nim kocią wędką.
Kazio jest wykastrowany, odrobaczony i zaszczepiony. Ma około 2 lat. Miał wykonywane testy FIV/FELV, które dały wynik negatywny. Kazio dogaduje się z innymi kotami. Jest idealnie kuwetkowy.
Kazio czeka na kogoś, kto pod czarnym futerkiem dostrzeże jego wyjątkowość. Kto zdecyduje się pokochać kocurka o smutnej historii, a przy okazji - zyska cudownego, kociego przyjaciela.
Kotek przebywa w tej chwili w Krakowie, dlatego też preferowany byłby dom z okolic Małopolski i Śląska, jednak dalsza adopcja nie jest wykluczona.
Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej.